Jest to pierwsze konklawe po zakończeniu prac konserwatorskich, podczas których usunięto kilkusetletnią warstwę brudu i sadzy ze słynnych fresków Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej i przywrócono im pierwotne żywe kolory.
Pierwsze w epoce Internetu, ale kardynałom nie wolno podczas konklawe korzystać ani z Internetu, ani z innych środków łączności ze światem zewnętrznym. Nie mogą także czytać gazet, oglądać telewizji i słuchać radia.
Pierwsze, podczas którego kardynałowie zamieszkają w wygodnym nowym hotelu watykańskim, a nie w ciasnych celach przy Kaplicy Sykstyńskiej.
Pierwsze, podczas którego karty do głosowania będzie się wrzucać do nowych urn przypominających małe latające talerze, a nie do wielkich kielichów, jak na poprzednich konklawe. Urny, jedną powleczoną srebrem, drugą brązem, a trzecią złotem, wykonał włoski rzeźbiarz Cecco Bonanotte.
Pierwsze, którego wynik obwieści nie tylko biały dym, lecz także bicie dzwonów. Bicie w dzwony ma rozwiać ewentualne wątpliwości przy ocenie koloru dymu. Po jednym z głosowań na poprzednim konklawe coś zawiodło i dym pojawił się szary, co wywołało zamieszanie.
Pierwsze w nowym tysiącleciu, gdy środek ciężkości katolicyzmu przesunął się wyraźnie do świata rozwijającego się. Sto lat temu dwie trzecie wszystkich katolików mieszkało w Europie, teraz tylko jedna czwarta.