Rada dała 100 tysięcy, to chcemy wykorzystać - tłumaczy wicestarosta. Skoro w tych pieniądzach dealerzy w standardzie oferują takie gadżety, to dlaczego mielibyśmy nie skorzystać? - odpowiada.
No cóż Panie Wicestarosto jest Pan w błędzie. Dealerzy dali, bo zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych skoro w specyfikacji umieszczono te gadżety, to musieli zaproponować samochody dokładnie z takim wyposażeniem. Wiadomo, że z przetargu odpada się za brak przecinka, a co dopiero za brak skórzanej tapicerki, na przykład.
Szkoda, że nikt nie zapytał dealerów, ile to kosztuje. Sumując te wszystkie zabawki można by samochód kupić co najmniej 20 tysięcy taniej, a i tak byłby wypasiony.
Najbardziej rozbroiła mnie odpowiedź na pytanie, czy planuje długie podróże? Otóż nie - czasem do Warszawy, Lublina, a najczęściej po okolicy. No tak Hrubieszów - nie obrażając nikogo - nie jest metropolią zakorkowaną, gdzie automatyczna skrzynia biegów jest niezbędna. Byłem tam wiele razy i nie zauważyłem.
Trasa do Warszawy czy Lublina to autostrada, gdzie ustawiamy tempomat i jedziemy. Otóż też nie. Lampy ksenonowe, bądź biksenonowe - starosta pracuje przecież głównie w dzień, więc aż tak są potrzebne? Skórzana tapicerka- nawet trudno szukać jakiegokolwiek uzasadnienia.
Do tego przyszła smutna refleksja- fajnie jest wozić swoje cztery litery na czyjś koszt, a dokładnie podatnika. Refleksja tym bardziej smutna, że u dealerów usłyszałem nie jedno na temat wymagań co do służbowych samochodów władz różnego szczebla.
Rada dała 100 tysięcy, ale czy trzeba było je wydać? Przecież można było zrezygnować z części bajerów. Automat 5-6 tysięcy, tempomat- 5, skóra 6-7, bluetooth 2 tysiące. Już się robi prawie 20 tysięcy. Gdyby to dokładnie zliczyć z długiej listy wymagań pewnie jeszcze można by 3-4 tysiące oszczędzić.
No chyba, że powiat hrubieszowski jest tak bogaty, że mogą szastać forsą na prawo i lewo? Niestety rzeczywistość jest zupełnie odmienna. Brakuje pieniędzy na wszystko. Te 20-30 tysięcy na pewno można by spożytkować na inne cele. No, ale przecież rada dała 100 tysięcy...