Niedzielne oświadczenie to prawdopodobnie pierwszy oficjalny sygnał od Hamasu, że chce przedłużyć obowiązujące do poniedziałku zawieszenie broni - zaznacza izraelski portal. Przypomina, że zgodnie z uzgodnieniami za każdy dodatkowy dzień rozejmu Hamas będzie musiał zwolnić 10 kolejnych zakładników.
Również premier Izraela Benjamin Netanjahu - po rozmowach z prezydentem USA Joe Bidenem - wyraził gotowość do przedłużenia rozejmu z Hamasem. Przekazałem prezydentowi, że jestem otwarty na przedłużenie obecnego rozejmu, ale kiedy on się zakończy, operacja naziemna izraelskiego wojska powróci z pełną siłą - powiedział.
Powiedziałem prezydentowi (Bidenowi), że obecny czterodniowy rozejm można przedłużyć, aby umożliwić uwolnienie większej liczby zakładników: "za każdy dzień kolejnych 10" - dodał Netanjahu.
Przywieźliśmy do domu kolejną grupę zakładników, dzieci i kobiety, i jestem poruszony do głębi serca, podobnie jak cały naród, kiedy widzimy ponownie zjednoczone rodziny - zaznaczył premier Izraela w oświadczeniu wideo.
W ramach zawartej wcześniej umowy rozejm miał obowiązywać od piątku przez cztery dni. W tym czasie uwolnionych ma zostać około 50 izraelskich zakładników w zamian za około 150 palestyńskich skazańców przebywających w izraelskich więzieniach.
Od piątku do niedzieli odbyły się już trzy tury wymiany zakładników na więźniów. Hamas uwolnił łącznie 40 Izraelczyków i 18 obcokrajowców, a z izraelskich więzień wypuszczono 117 palestyńskich kobiet i nastolatków.
W czasie brutalnego ataku na Izrael 7 października bojownicy Hamasu uprowadzili do Strefy Gazy około 240 osób, w tym kobiety, dzieci i osoby starsze.
Izraelski rząd zgodził się, że zawieszenie broni może zostać przedłużone maksymalnie na 10 dni, a liczba zwolnionych palestyńskich więźniów nie może przekroczyć 300. By zwiększyć te limity, wymagane jest ponowne głosowanie umowy przez członków gabinetu - zaznacza Times of Israel.