To właśnie wpędziło w kłopoty jednego z jego właścicieli. Spóźnił się na samolot, bo kontrolerzy na jednym z amerykańskich lotnisk nie mogli uwierzyć, że urządzenie bez czytnika DVD, bez tradycyjnego twardego dysku, bez portów z tyłu obudowy to rzeczywiście notebook...
Jeszcze gorzej wspomnina znajomość z McBookiem Air, jeden z dziennikarzy Newsweeka. Jego Air się ulotnił, nie można go było nigdzie znaleźć. Potem okazało się, że zaplątał się w papierach i żona razem z gazetami wyrzuciła go do zsypu...