Nowa technika ma być znacznie bardziej efektywna niż zastosowana w przypadku Dolly, co oznacza, że ewentualny sukces nie wymagałby - jak do tej pory - kilkudziesięciu, czy nawet kilkuset prób. Po drugie nowa metoda ma znacznie ograniczyć ewentualne skutki uboczne.
Do tej pory klonowanie wykonywano wprowadzając do komórki jajowej pozbawionej DNA, materiał genetyczny pobrany na przykład z komórki skóry dorosłego osobnika. Teraz komórki skóry wprowadza się do znajdującego się na wczesnym etapie rozwoju embronu, powstałego w wyniku procedury in-vitro. Jak twierdzi Robert Lanza, szef naukowy firmy Advanced Cell Technology, metoda prowadzi u myszy do powstania częściowo sklonowanych osobników, które mają jakby troje rodziców. Można ją jednak zmodyfikować tak, by otrzymać 100 procentową kopię. Próba stworzenia dziecka na zamówienie wydaje się - zdaniem Lanzy - tylko kwestią czasu. Wszystko to brzmi dość alarmująco, tym bardziej, że na razie nie wprowadzono procedur prawnych, które mogłyby regulować tego typu eksperymenty.