Francuski fiskus potraktował handlarza heroiny z Nancy w Lotaryngii jako biznesmena uchylającego się od płacenia podatków. Na podstawie informacji zebranych w czasie procesu przestępcy oszacowano wysokość jego dochodów w ciągu 4 ostatnich lat. Od tej sumy odliczono "koszty służbowe" - takie jak transport narkotyków, opłaty za lokal, gdzie heroina była składowana i zakup broni w celu obrony przed konkurentami. Od reszty przestępca będzie musiał zapłacić podatki z karą za zwłokę.
Protestuje przeciwko temu adwokatka przestępcy skazanego na cztery lata więzienia, według której osobę prowadząca nielegalną działalność gospodarczą można zmusić do zapłacenia grzywny lub odszkodowania, ale nie podatku dochodowego. Podkreśla, że jej klientowi skonfiskowano już dobra pochodzące z handlu heroiną, w tym 40 tysięcy euro - a więc nie ma już pieniędzy, by zapłacić podatki.
Mecenas Samira Boudiba twierdzi, że traktując przestępców jak "normalnych" biznesmenów" państwo zachęca w pewien sposób obywateli do łamania prawa, co jest niezgodne z konstytucją. Wszystkie te argumenty zamierza przedstawić na drugim procesie - tym razem za uchylanie się od płacenia podatków - który czeka jej klienta.