Na międzynarodowym lotnisku w południowokoreańskim mieście Pusan stanął w ogniu samolot pasażerski. Trzy osoby odniosły obrażenia w czasie ewakuacji, ale wszystkich, w tym załogę, udało się bezpiecznie wyprowadzić.

Samolot należący do południowokoreańskich linii lotniczych Air Busan stanął nagle w ogniu, gdy oczekiwał na odlot do Hong Kongu. Jak informuje agencja Yonhap, ogień prawdopodobnie najpierw pojawił się w ogonie maszyny, by później rozprzestrzenić się na na kadłub.

Szczęśliwie wszystkich 169 pasażerów i siedmiu członków załogi udało się ewakuować. Choć początkowo nie odnotowano żadnych obrażeń, straż pożarna poinformowała później, że podczas ewakuacji trzy osoby odniosły obrażenia niezagrażające ich życiu.

Uważamy, że wszystkie 176 osób ewakuowano, ale na wszelki wypadek przeszukaliśmy wnętrze statku - przekazał agencji Yonhap przedstawiciel służb lotniska.

Linie lotnicze w Korei Południowej przeżywają koszmarny kryzys. Właśnie mija miesiąc od katastrofy samolotu Jeju Air, który lecąc z Bangkoku rozbił się na pasie startowym lotniska Muan, wykonując manewr awaryjnego lądowania. W wyniku tej tragedii zginęło 181 osób. 

Tanie linie lotnicze Air Busan są częścią południowokoreańskich linii lotniczych Asiana Airlines, które w grudniu zostały przejęte przez Korean Air. Samolot, który stanął w płomieniach w Pusan, to - jak podaje serwis Flightradar24 - Airbus A321. Producent już poinformował, że jest świadom doniesień o incydencie i współpracuje z przewoźnikiem.

Dalsza część artykułu pod materiałem video: