Rzecznika Głównego Urzędu Spraw Wewnętrznych obwodu moskiewskiego twierdzi, że policjant pobił dziennikarkę, bo ta zwróciła mu uwagę, że nieprawidłowo zaparkował samochód. Kobieta nie potwierdziła tej wersji wydarzeń.
Zeznała, że napastnik podjechał do niej samochodem gdy spacerowała z psami. Twierdzi, że próbował zawrzeć z nią znajomość, a kiedy dała mu do zrozumienia, że nie ma na to ochoty wysiadł z samochodu, chwycił ją za włosy i uderzył pięścią w twarz.
Syn ofiary powiedział dziennikarzom, że przybyli na miejsce funkcjonariusze pozwolili mężczyźnie odjechać. Na posterunku mieli stwierdzić, że nie mogą znaleźć kolegi, by zbadać go alkomatem.