Autor listu podpisał się inicjałami HF, nawiązując do ekstremistycznego ugrupowania Chorwacki Feniks, które przed 40 laty podjęło próbę zorganizowania zbrojnego przewrotu przeciwko reżimowi socjalistycznemu - napisała chorwacka gazeta "Nacional".
Groził, że w zemście za śmierć przed 20 laty chorwackiego policjanta nad Jeziorami Plitwickimi, zostanie zabitych "300 czetników". Nazwał prezydenta Josipovicia "szefem organizacji esbecko-komunistyczno-antyfaszystowsko-czetnickiej", a Tadicia jego "przyjacielem i sojusznikiem".
Proklamacja oderwania się Chorwacji od Jugosławii w 1991 roku wywołała czteroletnią wojnę z chorwackimi Serbami, wspieranymi militarnie i politycznie przez Belgrad, w której zginęło 20 tys. ludzi.
Biuro Josipovicia poinformowało, że pomimo incydentu z granatem prezydent wybiera się w środę z planowaną trzydniową wizytą do Niemiec. Ma się spotkać z kanclerz Angelą Merkel i przewodniczącym Bundestagu (izby niższej niemieckiego parlamentu) Norbertem Lammertem.