Nie wiadomo, czy to ich ciała znajdują się w odkrytych grobach. Śledczy nie potwierdzili jeszcze wiarygodności zeznań. Jeden z prokuratorów podkreśla, że ekspertyzy genetyczne potrwają od dwóch tygodni do dwóch miesięcy. Większość ciał jest trudna do identyfikacji. Powodem jest ich zwęglenie.
Do makabrycznego odkrycia doszło w pobliżu miasta Iguala ok. 200 kilometrów na południe od stolicy Meksyku. Pod koniec września doszło tam do protestów i strzelaniny. Stanowa prokuratura podała, że po raz pierwszy do rozlewu krwi doszło, gdy miejska policja ostrzelała autobusy przejęte przez protestujących studentów. Zginęło trzech młodych ludzi, a 25 zostało rannych. Kilka godzin później zamaskowani sprawcy otworzyli ogień w kierunku dwóch taksówek i autobusu przewożącego drużynę piłkarską. Zginęły kolejne trzy osoby. Z kolei po starciach z policją zaginęło około 40 studentów.
Stan Guerrero należy do najbiedniejszych i najniebezpieczniejszych w Meksyku. Kolegium w miejscowości Ayotzinapa, do którego uczęszczali studenci, podobnie jak wiele innych szkół na terenach wiejskich, jest znane z radykalnych form protestów. Dochodzi tam do porwań autobusów i samochodów dostawczych.
W grudniu 2011 roku dwaj studenci z Ayotzinapy zginęli w starciach z policją na autostradzie prowadzącej do kurortu Acapulco nad Oceanem Spokojnym. Studenci porwali autobusy i zablokowali drogę, żeby wywrzeć presję w sprawie zwiększenia dofinansowania i gwarancji zatrudnienia po ukończeniu szkoły. Zarzuty usłyszało wtedy dwóch policjantów.