Wiece protestacyjne trwają w gmachach sądowych kilku największych miast. Sędziowie grożą bezterminowym paraliżem wymiaru sprawiedliwości. Prawie wszystkie rozprawy są odraczane, zamknięto też większość sądów.
Przyłączenie się do naszego protestu zapowiadają związki policjantów i strażników więzień. Wszyscy mają dość politycznej presji - dodaje przedstawicielka związku francuskich sędziów Pauline Dutreui, według którego niezawisły wymiar sprawiedliwości przestał we Francji istnieć. Związkowcy uważają, że Sarkozy z jednej strony chroni swoich kolegów, a z drugiej rząd domaga się jak najsurowszego ukarania drobnych przestępców, by stworzyć iluzję skutecznej walki z bandytami.