Reforma emerytur to gorący temat nie tylko w Polsce. Według ogłoszonego wczoraj w Wielkiej Brytanii rządowego raportu Wyspiarze mieliby pracować nawet o 10 lat dłużej i to za niższe emerytury.

Chodzi o pracowników sektora państwowego, którzy tradycyjnie otrzymują hojne emerytury. Według rządowych propozycji ich próg emerytalny miałby zostać podniesiony do 65. roku życia, a wypłacana wówczas suma nie byłaby uzależniona od końcowej pensji, lecz od średniej zarobkowej wypracowanej przez lata. Brytyjskie związki zawodowe już zapowiedziały, że będą przeciwstawiać się tym planom. W ramach protestu zakłócony może zostać nawet zaplanowany na przyszły miesiąc ślub księcia Williama z Kate Middleton.

Zapowiedziane reformy mają wejść w życie nie wcześniej niż za 4 lata. Już teraz jednak wiadomo, że za rządów liberalno-konserwatywnej koalicji brytyjski system świadczeń emerytalnych ulegnie olbrzymim przeobrażeniom.