Auto było na głębokości sześciu metrów. Jak ustalono, kierowca jechał sam. Świadek zdarzenia, który łowił ryby w jeziorze twierdzi, że mężczyzna chciał skrócić sobie drogę.
Aby dostać się do kabiny kierowcy, strażacy musieli przewrócić samochód leżący na boku. Nurkowie wykluczyli obecność innych osób w aucie.
Mężczyzna miał około 30 lat. Na podstawie tablic rejestracyjnych policja ustala teraz kim był.
Strażacy, którzy są na miejscu, wyciągają auto na brzeg.