Ten wtedy niespełna siedemnastolatek, ruszył w wieczorny rajd po mieście. Auto dostał od krewnej, nie miał prawa jazdy.
Wiózł za to dwie pasażerki - w tym ponad 70-letnią właścicielkę auta.
Na przejściu dla pieszych w Cieplicach uderzył w trzy osoby. To były dwie kobiety w wieku 74 i 79 lat oraz 80-letni mężczyzna. Wszyscy w wyniku odniesionych ran zmarli.
Wszystkie strony procesu: i prokurator i obrońca oskarżonego, zapowiedziały apelację.