Celnicy kontrolując samochód, trafili na skrytkę pod podwoziem, w której ukryte były plastikowe butelki z nietypową metaliczną substancją. Na szczęście jak się okazało nie była radioaktywna.
Kobieta wyjaśniła, że wiezie gal. Miała go kupić od nieznanych osób na Ukrainie, z zamiarem sprzedania go za granicą. Gal używany jest m.in. w elektronice, ale niektórzy wykorzystują go również jako lokatę kapitału zamiast złota.
(mpw)