Intencje reklamodawcy, czyli Stalexportu, są proste: za pieniądze kierowców - bo to oni finansują działalność spółki Stalexport Autostrada Małopolska - pokazać, jak firma dba o dobrosąsiedzkie stosunki, a przy okazji zareklamować płatną trasę z Krakowa do Katowic. Okazja się trafiła, bo wybory się skończyły.
Tyle, że nikt w szczerość tych życzeń nie uwierzył. Prezydenta Jaworzna w odpowiedzi otwarcie stwierdza, że ma nadzieję, że Stalexport przestanie w końcu ten rozwój blokować i pozwoli na pełne otwarcie węzła Jeleń. Paweł Silbert apeluje też do koncesjonariusza A4, by uszanował wolę wyborców, którzy żądają pełnego dostępu do autostrady.
Takiej polemiki Stalexport chyba się nie spodziewał - jego przedstawiciele myśleli, że reklama pozostanie tylko reklamą . Bo gdyby było inaczej, pewnie poza gratulacjami i życzeniami dodaliby kilka słów o planowanych inwestycjach na płatnym odcinku z Krakowa do Katowic, które będą robione z myślą o mieszkańcach pobliskich miast i wsi.