Skarżyła się na problemy z sercem. Po zwolnieniu z więzienia leczyła się w Austrii. Biegli ponownie sporządzili jednak opinie, z których wynikało już, że staruszka może odsiadywać wyrok.
Policjanci nie zastali jej już jednak w domu. Oficjalnie pojechała na pielgrzymkę do Rzymu. Okazało się jednak, że wynajęła mieszkanie w Krakowie. Bronisławę J. znaleźli i zatrzymali krakowscy policjanci.
Starsza pani ponownie zaczęła mówić, że ma kłopoty z sercem. Została przebadana w szpitalu - jej życiu nic nie grozi. O tym, czy trafi do Austrii, aby dalej odsiadywać wyrok, zdecydują już lekarze po kolejnych badaniach.