Kierowcy najczęściej tracili dokumenty za - jak usłyszał nasz reporter - najbardziej rażące przypadki naruszania przepisów. Chodzi między innymi o omijanie samochodów, które przepuszczają pieszych, i przejazd na czerwonym świetle.
Kiedy ktoś wyprzedza na trzeciego, jadąc na czołówkę, to widzący to policjant nie będzie karał takiego kierowcy mandatem. Raczej skończy się to odebraniem prawa jazdy - mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji.
Jaki jest powód tak rygorystycznego egzekwowania prawa? Według policji, mandaty w Polsce są zbyt niskie. Skoro nie udają się próby przeforsowania wyższych grzywien, drogówka - jak tłumaczy Sokołowski - wykorzystuje inne sposoby dotkliwego karania piratów drogowych, na które pozwalają przepisy.