Podpalacz mieszkał w jednej z ogródkowych altanek. Działkowcy śmiali się z niego, że nie ma domu, dlatego postanowił się zemścić.
Ogrodowe domki podpalał od wiosny ubiegłego roku. Początkowo nikt go nawet nie podejrzewał.
Kiedy działkowcy utworzyli specjalne patrole obywatelskie do ochrony przed podpalaczem, sam również w nich uczestniczył. Kiedy miał nocny patrol, żadna z altanek nie spłonęła. Podpalał wtedy, gdy nie miał dyżuru.