Pierwotnie mieszkańcy stolicy mieli skorzystać z II linii podziemnej kolejki już w drugiej połowie grudnia ubiegłego roku. Niestety, oddanie metra do użytku mocno się opóźniło. Jak wówczas tłumaczyły władze Warszawy - przyczyną był pożar, jaki wybuchł 2 grudnia na stacji Rondo Daszyńskiego. Doszło tam do zapalenia się akumulatorów.
Już w ubiegły weekend pojawiły się nieoficjalne informacje, że metro ruszy 8 marca. Dziś na Twitterze Hanna Gronkiewicz-Waltz napisała: Instytut Kolejnictwa stwierdził sprawność systemu ograniczenia prędkości, co oznacza, że mamy wszystkie niezbędne dokumenty. Wciąż jednak nie ma ostatecznego terminu otwarcia metra. Dlaczego?
Bo - jak tłumaczą władze stolicy - potrzeba jeszcze co najmniej kilkunastu godzin na ostatnie przygotowania. Konieczne są prace porządkowe: czyszczenie peronów, ściąganie folii z urządzeń dostępnych dla pasażerów. Należy także sprawdzić wszystkie systemy. Potrzebna jest również odprawa dla pracowników II linii. A ta dopiero jutro po południu.
Kluczowe jest też wprowadzenie zmian w komunikacji naziemnej, która ma dowozić pasażerów do podziemnej kolejki.
To wszystko powoduje, że konkretna godzina otwarcia II linii metra zostanie dopiero podana. Urzędnicy zapewniają jednak, że to powinno to nastąpić w niedzielę rano. Tak, by warszawiacy zapoznali się z nowym metrem w dzień wolny od pracy przed poniedziałkowym prawdziwym testem w szczycie komunikacyjnym.
Wczoraj przejazd nową linią metra testowała reporterka RMF FM Magdalena Gawlik. Przejażdżka trwała 22 minuty. W normalnym ruchu, gdy kolejka będzie czekać na wszystkich wsiadających i wysiadających, trasa od Ronda Daszyńskiego do Dworca Wileńskiego powinna zająć niespełna 30 minut.
A oto wszystkie stacje II linii metra; kolejno od zachodu na wschód są to: "Rondo Daszyńskiego", "Rondo ONZ", "Świętokrzyska", "Nowy Świat - Uniwersytet", "Centrum Nauki Kopernik", "Stadion Narodowy" i "Dworzec Wileński". Z pierwszą linią metra druga krzyżuje się na stacji "Świętokrzyska".