Jak poinformował na Twitterze rzecznik prasowy warszawskiego okręgu Prawa i Sprawiedliwości Michał Szpądrowski, wizerunek sprawców najnowszego incydentu jest znany.
Szczęśliwie tym razem sprawczyni, młoda kobieta w dresikach, oraz jej starszy pomagier nie założyli na głowę pończochy i Policja zna już wizerunek sprawców - napisał.
Policja natomiast poinformowała, że szuka sprawców zniszczenia elewacji budynku.
Do zdarzenia doszło 27 lipca przed godziną 23:00. W niedzielę pracownik biura złożył zawiadomienie o zniszczeniu elewacji. Na miejscu zostały przeprowadzone czynności, wykonaliśmy oględziny, zabezpieczyliśmy monitoring i wysłaliśmy materiały sprawy do prokuratury celem podjęcia decyzji o kwalifikacji prawnej - przekazał asp. sztab. Tomasz Oleszczuk z Komendy Stołecznej Policji.
Jak podał: policja analizuje zapis z kamer monitoringu i ustala sprawców zdarzenia.
To już kolejny, w przeciągu tygodnia, atak na biuro warszawskiego PiS oraz biura poselskie Jarosława Krajewskiego i ministra Mariusza Kamińskiego - zaznacza sekretarz Zarządu Okręgowego PiS w Warszawie Michał Prószyński.
Według niego, to efekt radykalnej retoryki stosowanej przez opozycję.
Przypomnijmy, że do podobnych incydentów doszło ponad tydzień temu w Kujawsko-Pomorskiem.
W Wąbrzeźnie na oknie biura senatora Andrzeja Mioduszewskiego i posła Krzysztofa Czabańskiego z PiS 48-letnia kobieta z województwa mazowieckiego napisała "PZPR", a na chodniku przed lokalem "Czas na sąd ostateczny".
Podobne napisy pojawiły się na biurze obu parlamentarzystów w Golubiu-Dobrzyniu. Nie ma informacji, by ustalono sprawców tego incydentu.
(e)