Funkcjonariusze Straży Granicznej otrzymali zgłoszenie, że do odprawy stawił się mężczyzna z bronią myśliwską. 61-latek mieszkający na co dzień w Kanadzie tłumaczył, że broń otrzymał w spadku po swoim kuzynie i nie wiedział, że potrzebne są na nią zezwolenia.
Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze 2 tysięcy złotych grzywny. Po zapłaceniu został zwolniony.
(az)