Manifestanci domagają się dymisji premiera Ferenca Gyurcsana, po tym jak ujawniono jego wystąpienie na wewnętrznej naradzie partyjnej, gdzie powiedział m.in., że rządzący świadomie okłamywali społeczeństwo co do stanu państwa i gospodarki.
Akcje protestu w Budapeszcie trwają od poniedziałku. W czwartek na placu Lajosa Kossutha przed gmachem parlamentu zgromadziło się ponad 20 tysięcy osób. Demonstracjom z wcześniejszych dni towarzyszyły akty przemocy - w sumie 255 osób zostało rannych, a policja przesłuchała ponad 200 uczestników protestów.