Gazeta napisała, że pomysłowi Cheneya przeciwni byli prawnicy agencji, którzy uważali, że podsłuchy należy ograniczyć wyłącznie do rozmów międzynarodowych. Na polecenie prezydenta Busha wywiad miał właśnie tak postąpić.
Biura Cheney i Agencji Bezpieczeństwa Narodowego odmówiły komentarzy na temat doniesień dziennika.
Z kolei kilka dni temu dziennik „USA Today” ujawnił, że agencja NSA gromadziła także dane o krajowych rozmowach telefonicznych. Według gazety, wywiad tych rozmów nie podsłuchiwał, ale bez nakazu sądowego rejestrował numery, z których dzwoniono oraz daty i godziny rozmów. Zdaniem krytyków, naruszono w ten sposób prawo i konstytucyjną zasadę ochrony prywatności.
Doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Stephen Hadley odrzucił te oskarżenia. Urzędnik stwierdził, że dane o rozmowach telefonicznych nie podlegają ochronie konstytucyjnej. Hadley powiedział, że wszystko, co robi w tym zakresie rząd, jest w pełni legalne.