Ziobro podkreśla, że nie poda w trakcie debaty żadnych nowych faktów w sprawie śledztwa, żeby nie podgrzewać atmosfery. Ma się ograniczyć tylko do podania suchych informacji, kiedy zostało wszczęte śledztwa, kiedy przedstawiono pierwsze zarzuty, komu przedstawiono te zarzuty, jakie były etapy tego śledztwa.
Minister dodaje, że posłowie mają prawo pytać o takie sprawy, bo zabójstwo generała nie jest sprawą codzienną. Przyznaje jednak, że tylko od parlamentarzystów zależy, czy debata przerodzi się w polityczne igrzyska.
Niektóre kluby, np. PO, zamierzają nie zabierać w tej sprawie wogóle głosu.
Sejm debatował o przebiegu śledztwa przy prawie pustej sali.