Ludowcy tymczasem stronią od większościowej koalicji, ponieważ bardziej opłaca im się pójść do wyborów samorządowych z Platformą Obywatelską. Wejście już teraz do rządu z Samoobroną, nawet bez Andrzeja Leppera, może poważnie osłabić ich wyborczy wynik. Wracają więc do swojego starego pomysłu, czyli podpisania z PiS „paktu dobrej woli” na 90 dni. Decyzję pozostawiają Prawu i Sprawiedliwości – czy chce takiego sojuszu, czy też woli koalicję z Samoobroną.
Na razie więc niewiele się wyjaśniło i w tej chwili trudno powiedzieć, czy spotkanie z prezydentem cokolwiek będzie w stanie zmienić.