Kuba był duszą tej brygady. To był swego rodzaju autorytet - opowiadał major Adam Gruszka.
6 listopada 2003 r., kiedy doszło do zamachu, oficer jechał z Kupczykiem w jednym konwoju. Tego się nie zapomina. Jechaliśmy bardzo szybko. Myślę, że zrobiliśmy wszystko, aby jak najszybciej dostarczyć go do szpitala, ale także na miejscu udzielić pierwszej pomocy. Postrzał widocznie był tak groźny, że nie dało się już nic zrobić - stwierdził. Posłuchaj: