46-letni sierżant sztabowy doznał rozległych oparzeń, zmarł w specjalistycznym szpitalu w Siemianowicach Śląskich. Okoliczności wypadku nie są jasne.
W piątek rzecznik 2. Korpusu Obrony Powietrznej informował, że śmigłowiec przewrócił się i zapalił jeszcze przed startem. Inne osoby służące na lotnisku utrzymują, że maszyna wzbiła się w powietrze, obróciła się na bok, a następnie runęła na ziemię i zaczęła się palić. Sprawę wyjaśnia specjalna komisja.