RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

ZAWÓD: ŻEBRAK

Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

Mieszkają w jednym z podwarszawskich hoteli. Ale do pracy chodzą w starych, śmierdzących łachmanach. Zarabiają krocie – na naszej naiwności. Z dzieckiem na ręku i charakterystyczną tekturą, na której czytamy: „Zbieram na mleko, chleb, proszę o pomoc. Bóg zapłać”, często właśnie tak wykorzystują naszą wrażliwość. Żebracy – potrzebujący czy naciągacze?

Można ich spotkać w tramwaju albo autobusie. Rzadziej w metrze. To imigranci, którzy przyjechali do Polski z biednych krajów. Warszawska Straż Miejska najczęściej wymienia tu rumuńskie kobiety z niemowlakami czy muzyków z harmonijkami. Tuż przed zamknięciem drzwi wskakują i od początku do końca, proszą o kilka kilkanaście groszy na mleko dla dziecka. Jak donoszą Strażnicy Miejscy, kiedy pasażerowie odmawiają - często te prośby stają się natarczywe, chwilami bardzo bezczelne. Zwykle kończy się na obelżywych bluzgach, i na bezczelnym wręcz chamskim zachowaniu żebraków.

Warszawa wypowiada wojnę zawodowym żebrakom

Warszawa wypowiada wojnę żebrakom. Straż Miejska chce walczyć z natrętnymi naciągaczami którzy coraz częściej wyłudzają pieniądze od pasażerów stołecznych tramwajów i autobusów. Z obserwacji stołecznych funkcjonariuszy wynika, że problem jest coraz poważniejszy. Strażnicy Miejscy razem z policjantami mają jeździć tymi trasami na których najczęściej można spotkać żebraków. Sami pasażerowie przyznają, że do tramwajów i autobusów wsiada coraz więcej ludzi którzy żebrzą. Warszawska Straż Miejska twierdzi, że żebracy do żebractwa są po prostu zmuszani - nie przez los, ale przez dobrze zorganizowaną grupę.

Żebraków najczęściej można spotkać tramwajach

Tramwaje czy autobusy stają się sceną dla muzykantów - żebraków, sceną na której nasze emocje, naszą wrażliwość wykorzystują osoby żebrzące. Funkcjonariusze ze Straży Miejskiej doszli do wniosku, że trzeba ograniczyć to zjawisko. Zostały więc wytypowane najbardziej „zagrożone” linie na Bielanach i Żoliborzu. Funkcjonariusze wspólnie z Policją zaczęli jeździć tramwajami. Efekty?

Podczas pierwszej takiej akcji - ujęto 2 osoby dorosłe narodowości rumuńskiej. Nałożono mandat na 50 zł a funkcjonariusze udzielili dwóch pouczeń. Druga akcja to jeden mandat na 50 zł oraz trzy pouczenia. Także w zeszłym tygodniu Strażnicy Miejscy zatrzymali dwie kobiety. Mimo, że żebraczki nosiły dość charakterystyczne tabliczki, na których proszą o chleb, o mleko dla dziecka, to tak na prawdę nie chcą żadnej pomocy. Funkcjonariusze wskazali im gdzie mogą się zgłosić po pomoc. Kobiety odmówiły. - Tym paniom ewidentnie zależało, żeby zdobyć pieniądze. Jak ustalili funkcjonariusze – kobiety mieszkają w jednym z podwarszawskich hoteli. Nie są to osoby które muszą przebywać na ulicy. Stać je żeby wynająć hotel – mówi Monika Niżniak ze Straży Miejskiej.

Funkcjonariusze podejrzewają także że za nimi ktoś stoi. Być może jest osoba która nimi dowodzi i zarządza tym zawodowym żebractwem. Ale tym zajmie się już policja – czy mają do czynienia z osobami która potrzebują pomocy – czy rzeczywiście z zawodowymi żebrakami.

Co robić? Jak się zachować? Dać parę groszy czy nie?

Żebractwo w Polsce nie jest przestępstwem. Ale kiedy jest natarczywe, kiedy do żebractwa wykorzystuje się dzieci - staje się wykroczeniem.

Jak mówią funkcjonariusze - najlepszą pomocą jest nie pomaganie. Tak aby naprawdę potrzebujący trafili do miejsc gdzie tę pomoc faktycznie otrzymają.

Jeżeli chcemy pomóc to pomagajmy. Jeżeli nie, nie mamy takiego obowiązku.

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: