Prokuratorzy ustalili, że przeciek rzeczywiście był. Nie można jednak stwierdzić, że poszedł tym łańcuszkiem, który 2,5 roku temu prezentował na konferencji prasowej ówczesny wiceminister Jerzy Engelking. Nie udało się także potwierdzić innych źródeł przecieku.
Co więcej, według wersji prokuratorów przeciek jako taki choć był, to nie zaprzepaścił operacji CBA. Samą akcję mieli „położyć” funkcjonariusze Biura. Śledztwo w sprawie przecieku można zaliczyć do najdłuższych. Trwa już 2,5 roku. Dopiero dziś oficjalnie minister sprawiedliwości powiedział, że na pewno się skończy i to za kilka dni: Wszystko na to wskazuje, że ten termin zostanie dotrzymany. Do 31 października będzie decyzja prokuratury w tym zakresie.
Jak dowiedział się nasz reporter, uzasadnienie do umorzenia jest już napisane, a decyzja zostanie ogłoszona na konferencji prasowej w przyszłym tygodniu.