Jeszcze około 1600 TIR-ów czeka w kolejce na autostradzie M 20 w okolicach Dover, by móc przejechać z Wielkiej Brytanii do Francji. Ciągle jednak dojeżdżają kolejne ciężarówki z parkingów w głębi kraju - mówił RMF FM pan Maciej z Chojnic.
Za nami ciągnie się jeszcze około 20 km korka, to jest kilka tysięcy aut następnych. Mało tego, nasi koledzy z firmy są zamknięci na parkingu koło Londynu - mówi pan Maciej w rozmowie z RMF FM, opisując sytuację kierowców, którzy mieli problem z przekroczeniem brytyjsko-francuskiej granicy. Sam spędził cztery dni w oczekiwaniu na pozwolenia na przejazd.
Jak dodaje, przeprowadzenie testów wśród kierowców, którzy czekali przy granicy, to nie koniec kłopotów. Wielu z nich zostało w głębi Wielkiej Brytanii. Nie mogą się stamtąd wydostać, bo policja ich pilnuje. Powiedzieli, że dopóki autostrada nie będzie pusta, dopóty oni ich stamtąd nie puszczą. Twierdzą, że przyjadą gdzieś dopiero koło sylwestra, nowego roku - mówi mężczyzna z Chojnic.
Pan Maciej dziękuje brytyjskiej Polonii za zorganizowanie pomocy - przede wszystkim dostaw jedzenia. Jak dodaje, nie dotarł do nich nikt ani z ambasady, ani z brytyjskich służb. Tylko polonia brytyjska, która nam przyniosła masę, naprawdę masę jedzenia na święta - dziękuje pan Maciej.
Problemy kierowców ciężarówek i osobowych busów zaczęły się w niedzielę, kiedy Francja zdecydowała o całkowitym zamknięciu granic z Wielką Brytanią. Wszystko z obawy przed nową odmianą koronawirusa, którą wykryto na Wyspach, a która - według badaczy - jest bardziej zaraźliwa.
Granica została otwarta w minioną środę na mocy porozumienia, według którego z Wielkiej Brytanii można wjechać do Francji tylko przedstawiając negatywny wynik testu na Covid-19.
Aktualne informacje na temat sytuacji ciężarówek w Kent: 15 526 testów na koronawirusa obecnie przeprowadzonych. Tylko 36 pozytywnych wyników, które są w trakcie weryfikacji (0,23 proc.). Manston jest teraz puste i ciężarówki nie powinny już tam jechać. Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy pracowali niestrudzenie przez ostatnie kilka dni, aby zmniejszyć ogromne zakłócenia spowodowane nagłym zamknięciem francuskiej granicy: policja, wojsko, planiści, władze lokalne, organizacje charytatywne, personel graniczny - wszyscy zebrali się, by dostarczyć jedzenie i picie znajdującym się w trudnej sytuacji przewoźnikom - napisał Shapps na Twitterze w sobotę.