Podobno zgłoszenie tak wielkiej liczby pikiet i manifestacji było tylko chwytem marketingowym dla wywołania sensacji. W efekcie w Poznaniu odbył się jeden gigantyczny marsz ekologów. Aktywiści przebrali się za klaunów i białe niedźwiedzie, włożyli peruki. Całość przypominała trochę cyrk. Walenie w bębny miało obudzić rządy. Na pewno obudziło jednak poznańską policję, która zamknęła ulice w centrum miasta. Manifestanci podkreślają jednak, że funkcjonariusze nie mieli powodów do interwencji:
Wpłyń na polityków, zanim klimat wpłynie na ciebie - apelowali uczestnicy marszu:
Manifestujący w Poznaniu ekolodzy byli zgodni, że trzeba wyedukować co niektórych: