Z aktu oskarżenia wynika, że mężczyzna utrzymywał kontakty seksualne z córką od kilku lat, kiedy jeszcze była uczennicą gimnazjum. Nie postawiono mu jednak zarzutu o kontakty seksualne z nieletnią.
Sprawa wyszła na jaw w listopadzie 2007 roku. Zawiadomienie na policję złożyła starsza siostra oskarżonej. Badania DNA potwierdziły, że ojcem dwójki chłopców jest ich dziadek. Dzieci w wieku około trzech lat i półtora roku trafiły do domu dziecka.
Mężczyzna podczas śledztwa nie przyznawał się do winy. Natomiast w mediach potwierdził, że "wystąpił przeciw prawu bożemu" i przyznał, że jest ojcem chłopców.