Prokuraturze nie udało się jednak ustalić, kto podpalił sklep. Kierownika oskarżono, że nie zadbał o instalację przeciwpożarową. A to sprawiło, że ogień rozprzestrzenił się bardzo szybko. Oskarżony nie przyznał się do winy. Wyrok krakowskiego sądu nie jest prawomocny.
Pożar w „Gigancie” wybuchł rankiem 28 maja 2003 roku. Spłonęło doszczętnie wnętrze jednopiętrowego budynku, w którym było kilkadziesiąt stoisk. Tylko część kupców było ubezpieczonych. Straty oszacowano na 2,4 mln złotych.