Wśród dokumentów były kwestionariusze złożone przez znanych lubelskich opozycjonistów. Podawali oni w nich m.in. czy i kiedy byli przesłuchiwani przez organy bezpieczeństwa PRL, czy ich mieszkania były przeszukiwane, czy byli pozbawiani wolności i mieli procesy karne.,Meżczyzna wysłał akta do redakcji dwóch gazet, dołączając list z informacją, że zostały znalezione na śmietniku.
Prokuratura dla dobra śledztwa nie ujawnia bliższych okoliczności sprawy. Pracownikowi IPN grozi do dwóch lat więzienia.