Odebranie renty to skomplikowana procedura. Najpierw trzeba uchylić wcześniejszą decyzję. Robi to naczelny lekarz zakładu. Potem sprawę bada ponownie komisja lekarska, ale żeby uniknąć zarzutu stronniczości, najczęściej w innym mieście. Ewentualny wyrok skazujący dla oszustów oznacza, że będą musieli również zwrócić to, co zabrali. Ale, żeby ZUS w ogóle zaczął działać, musi mieć dowody oraz oficjalną informację od policjantów i prokuratorów. A ci na razie zajmują się śledztwem i ewentualnymi kolejnymi zatrzymaniami.
Jak informuje reporter RMF FM Marcin Buczek, na razie zatrzymano w tej sprawie dwie osoby: lekarza-orzecznika i kobietę, która pośredniczyła w przekazywaniu pieniędzy. Policja sprawdza jeszcze lekarzy specjalistów, którzy mieli przygotowywać fikcyjne dokumentacje chorób.