Dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada ustalił, że w śledztwie kluczowa jest opinia biegłych, którzy muszą ostatecznie potwierdzić, jaka rakieta eksplodowała w Przewodowie, skąd, a także przez kogo została wystrzelona. Od wielu miesięcy eksperci pracują nad tym dokumentem.
Aby zakończyć prace, potrzebują informacji od Ukraińców. Zwrócili się w tej sprawie do prokuratury prowadzącej postępowanie. Ta wysłała prośbę o przesłanie informacji do ukraińskich instytucji. Te jednak - jak się dowiedział reporter RMF FM - od kilku miesięcy milczą, a nasze wnioski pozostają bez odpowiedzi.
Jeden z prokuratorów, z którym rozmawiał nasz dziennikarz, wyraził obawę, że jeśli ta sytuacja będzie się utrzymywać, śledztwo trzeba będzie zawiesić.
Do eksplozji rakiety doszło 15 listopada zeszłego roku w leżącym koło ukraińskiej granicy Przewodowie. Tego dnia trwał zmasowany rosyjski ostrzał terytorium Ukrainy.
W wyniku wybuchu zginęło dwóch mężczyzn: 59-letni traktorzysta Bogdan C. i 60-letni kierownik magazynu Bogusław W.