Prezes PiS mówił w Radomiu, że jest to miasto, które dla Polski znaczy wiele. To jednocześnie miasto, które doznało w ciągu ostatnich dziesięcioleci wielu krzywd. Najpierw krzywdzili komuniści (...) za bunt, którego tak bardzo się przestraszono - zauważył. Jak dodał, obecnie Radom też jest krzywdzony, bo zostało zniszczone to, "co było szansą dla rodzin radomskich". Kaczyński tłumaczył, że mówi o przemyśle, bo to jego zdaniem "sprawa numer jeden, nie tylko w sensie gospodarczym, ale i społecznym".
Były premier ostro atakował związaną z Radomiem Ewę Kopacz. Czy ta władza, która nie rozwiązała tu żadnego problemu, była blisko ludzi, czy też blisko tych, którzy ją wspierali, tej wąskiej grupy (...), która tworzyła system kolesiostwa i system klientystyczny?" - pytał. Wytykał też rządowi i premier, że ta część Mazowsza, w której leży Radom, w najmniejszym stopniu korzysta ze środków europejskich.
(mn)