Usterki szyn oznaczają spore utrudnienia dla pasażerów. Są to przede wszystkim opóźnienia, bo mazista substancja szybko przywiera do szyn, następnie przenosi się na koła tramwajów i hamulce, i w ten sposób unieruchamia pojazdy. Substancję należy szybko usunąć, gdyż - jak tłumaczył rzecznik wrocławskiego MPK Janusz Krzeszowski - w przeciwnym wypadku mogłoby dojść do wykolejenia składów.
Lepką substancję z szyn można usuwać tylko ręcznie, a to trwa - ekipy techniczne przeznaczają na jeden fragment torowiska nawet półtorej godziny. Niestety, naprawa torowisk będzie możliwa dopiero wtedy, gdy miną upały.
Pasażerom pozostaje czekać w większości nieklimatyzowanych wagonach lub wybrać spacer. Jak informuje wrocławski reporter RMF FM Maciej Stopczyk, większość mieszkańców stolicy Dolnego Śląska wybrała tę drugą opcję.