Do walki z żywiołem stanęło jednak tylko dwoje ludzi: kościelny i gospodyni z plebanii. - Ten pan z wiadrem, a ja z mopem. I tak zbieramy, i wylewamy. Tu przecież było jezioro - opowiada gospodyni.
Dziś miało się rozpocząć zabezpieczanie konstrukcji przed wodą – skończyło się jednak na zapowiedziach. - Pogadali, pogadali, pojechali przed 11 i już ich nie ma - komentuje kościelny. Urzędnicy odpowiedzialni za remont świątyni nie znaleźli natomiast czasu na rozmowę z reporterem RMF FM.
Ogień zniszczył dach zabytkowego kościoła św. Katarzyny w maju. Walka z pożarem trwała 14 godzin. Strażakom udało się uratować przed zawaleniem cenną 78-metrową wieżę; ocalonych zostało także większość zabytków.