Najsurowiej został ukarany Juventus. Poza degradacją do Serie B klub z Turynu stracił tytuły mistrzowskie wywalczone w dwóch ostatnich sezonach, a tegoroczne rozgrywki rozpocznie z 30 ujemnymi punktami.
Lazio i Fiorentina przystąpią do rozgrywek II ligi odpowiednio z 7 i 12 punktami ujemnymi.
Określana mianem największego skandalu we włoskiej piłce w ostatnich 25 latach sprawa rozpoczęła się w sierpniu 2004 roku, gdy prokuratura w Turynie nakazała założyć podsłuch na cztery telefony komórkowe dyrektora generalnego Juventusu Luciano Moggiego w ramach dochodzenia w sprawie dopingu.
Prowadzący śledztwo ustalili w trakcie działań operacyjnych, że Moggi prowadził nielegalne pertraktacje z Pierem Luigim Pairetto, który wyznaczał sędziów na spotkania piłkarskie we Włoszech i jako członek komisji sędziowskiej UEFA - także w rozgrywkach Champions League. To u niego Moggi załatwiał wyznaczenie "życzliwych" sędziów w rozgrywkach. Jak się okazało pięciu arbitrów pomagało Juventusowi oraz innym klubom, za którymi wstawiał się Moggi.
Wyrokiem trybunału Luciano Moggi otrzymał pięcioletni zakaz działalności w strukturach włoskiego futbolu, z kolei na cztery i pół roku zawieszony został były prezes Włoskiej Federacji Piłkarskiej i członek Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Franco Carraro.
Sędzia Massimo De Santis będzie musiał rozstać się z pracą arbitra na 4 i pół roku. Ciekawostką jest fakt, ze De Santis pół roku temu obronił z wyróżnieniem pracę magisterską pod tytułem: „Współdziałanie z grupą przestępczą o charakterze mafijnym”.
Wyrok Trybunału nie jest prawomocny. Strony mają pięć dni na odwołanie się do wyższej instancji.