Żądał pół miliona euro na uruchomienie firm, które zamknął z powodu kłopotów finansowych. Mężczyzna był uzbrojony w nóż, groził, że zabije dzieci jeśli jego żądanie nie zostanie spełnione. W jego rękach było piętnaścioro maluchów i nauczycielka. Negocjowali z nim policjanci i rodzina.
Według włoskich mediów, 35-latek wszedł do placówki, udając ojca jednego z dzieci. Skarżył się, że od separacji z żoną nie widuje syna.