Każda decyzja dotycząca tej kopalni wchodzi w rachubę. Wszystko w rękach ekspertów i organów nadzoru górniczego, którzy orzekną, czy i na jakich warunkach jest tam możliwa dalsza eksploatacja węgla - powiedział rzecznik Kompanii Węglowej Zbigniew Madej.
Po dwóch silnych wstrząsach, do których doszło w czwartek wieczorem 1000 metrów pod ziemią w kopalni "Anna" w Pszowie i części kopalni "Rydułtowy-Anna", wstrzymano wydobycie węgla z obydwu ścian wydobywczych w tym zakładzie. Nikomu nic się nie stało. Z zagrożonego rejonu bezpiecznie wycofano 21 górników.
W zeszłym roku z tych samych przyczyn zamknięto trzy inne ściany w "Rydułtowach". Po ostatnim wstrząsie, w zatrudniającej łącznie blisko 5,4 tys. osób kopalni, pracuje tylko jedna z sześciu ścian. Zamiast planowanych ponad 10 tys. ton węgla na dobę, wydobycie wynosi niespełna 2 tys. W ubiegłym roku kopalnia miała ponad 120 mln zł strat.