Jak mówią poszkodowani przedsiębiorcy, w gminie Wilków było wiele niedociągnięć i zaniedbań. Przypominają, że od 2004 r. był plan, pozwolenie na budowę, a nawet pieniądze na dokończenie wału przeciwpowodziowego o długości 2600 metrów. Kto jest winny zaniechań, tego, że te wały nie są zrobione? - pyta Krzysztof Czajka. Aby w ogóle dostać jakieś odszkodowanie, to trzeba znaleźć winnego, a na dzień dzisiejszy nie wiadomo, kto jest winny i kto jest zobowiązany, żeby dalej te wały budować - zaznacza lokalny przedsiębiorca.
Tego typu pytań pojawia się bardzo wiele. Mieszkańcy Wilkowa zaznaczają, że gdy było już wiadomo, że nadciąga fala powodziowa, z wału na długości 400 metrów zerwano darń i rozpoczęto jego remont, a tym samym go osłabiono. Na razie nie mówimy o konkretnych kwotach - zastrzega Czajka. Biznesmen nie ukrywa, że roszczenia na pewno się pojawią i będą znacznie wyższe od oferowanej rządowej pomocy.
W maju i czerwcu gmina Wilków została zalana dwa razy. Pod wodą znalazło się 90 procent terenu - zalane były domy 1300 rodzin.