RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Wielka operacja francuskich służb w Saint-Denis. Celem był domniemany "mózg" zamachów

Publikacja: Środa, 18 listopada (14:59) Aktualizacja: Wtorek, 8 sierpnia (12:00)

Siedem godzin trwała operacja antyterrorystów w Saint-Denis na północnym przedmieściu Paryża, prowadzona w ramach śledztwa ws. piątkowych zamachów w stolicy Francji - poinformował rzecznik rządu Stephane Le Foll. Zatrzymano w sumie siedem osób. Zginęły - jak podały źródła policyjne - dwie osoby, które zabarykadowały się w oblężonym przez antyterrorystów mieszkaniu: mężczyzna i kobieta, która zdetonowała ładunki wybuchowe przytwierdzone do ciała. Według AFP, to pierwsza kobieta-kamikadze we Francji. Rannych zostało kilku policjantów.

Operacja antyterrorystów rozpoczęła się przed świtem w centrum zamieszkanego w znacznej mierze przez ludność imigrancką Saint-Denis - niedaleko stadionu Stade de France, gdzie w piątek doszło do jednego z serii zamachów.

Ulice centrum Saint-Denis wypełnili rano uzbrojeni policjanci i żołnierze, słychać było serie strzałów i eksplozje. Nad miastem latał śmigłowiec. Szkoły i sklepy pozostały zamknięte, mieszkańcom polecono, by nie wychodzili z domów. Władze uspokajały, że "nie jest to kolejny atak, lecz policyjna interwencja".

W czasie akcji zatrzymano siedem osób: trzy w szturmowanym przez antyterrorystów mieszkaniu, dwie w mieszkaniach sąsiednich i dwie w okolicy.

Źródła policyjne i w wymiarze sprawiedliwości podawały wcześniej, że celem operacji był 28-letni Belg marokańskiego pochodzenia Abdelhamid Abaaoud, domniemany organizator piątkowych zamachów. Stał się on jedną z twarzy propagandy dżihadystów z ISIS. Początkowo sądzono, że wyjechał do Syrii i stamtąd w piątkowy wieczór kierował terrorystami w Paryżu. Po zakończeniu operacji w Saint-Denis jego los pozostaje niejasny.

Policja poinformowała ponadto na Twitterze, że w czasie operacji terroryści zabili siedmioletnią suczkę należącą do elitarnej jednostki RAID. Wyjaśniono, że w misjach elitarnych oddziałów regularnie wykorzystywane są psy szturmowe i poszukujące materiałów wybuchowych. Informację o śmierci psa przekazywały na Twitterze dziesiątki internautów.


W piątkowych zamachach w Paryżu zginęło 129 osób, a około 350 zostało rannych. Jak ustalono, ataków dokonały trzy skoordynowane komanda terrorystów, składające się w sumie z dziewięciu osób. Trzech terrorystów uderzyło w pobliżu Stade de France, trzech w sali koncertowej Bataclan, a trzech zaatakowało gości pełnych w piątkowy wieczór barów i restauracji.

Agencja AFP podaje, że zidentyfikowano dotąd czterech zamachowców - to obywatele francuscy, a co najmniej trzech z nich walczyło w Syrii w szeregach dżihadystów.

Jeden z członków grup terrorystów - urodzony w Belgii Francuz Salah Abdeslam - jest poszukiwany. Według władz, 26-latek wynajął volkswagena polo, którym zamachowcy podjechali do sali koncertowej Bataclan, gdzie zamordowali 89 osób. On sam w czasie ataków miał poruszać się seatem - według źródła, na które powoływał się Reuters, śledczy są przekonani, że oprócz Salaha Abdeslama i jego brata Brahima, który później wysadził się w powietrze, w seacie był też trzeci mężczyzna, którego nazwiska jeszcze nie ustalono.

(edbie)

Źródło: PAP
Tagi: Francja
Dalsza część artykułu pod materiałem video: