Po drugie ślady opon w miejscu wypadku zostały przez kilkadziesiąt godzin rozjeżdżone. Nie można więc stwierdzić, czy było hamowanie czy poślizg i na tej podstawie określić jak szybko jechali.
Policjanci nie zdążyli też wymienić opon w samochodzie na zimowe. Jeździli na tzw. wielosezonowych. W stołecznych jednostkach wymiana opon trwa już od kilku tygodni. Policjanci nie spieszą się jednak tłumacząc się aurą.