Spółce PKP Intercity każdego dnia brakuje około 170 wagonów. Nie powinno to być jednak problemem, bo firma jest właścicielem aż 2700 wagonów, jednak spora część z nich niszczeje na bocznicach, w tym również takie, które niedawno zostały odnowione. Spółki pogrążone w długach próbują ciąć koszty wszędzie, gdzie to możliwe, również ograniczając naprawy. Ale ograniczenie napraw, to odstawianie tego taboru pod płot, i w rezultacie, w momencie zwiększonego zapotrzebowania na przewozy, brak wagonów - tłumaczy Jakub Majewski, ekspert kolejowy.
Podobnie wygląda sprawa Przewozów Regionalnych. Ta spółka oprócz składów elektrycznych ma 680 wagonów, ale tylko 200 jest na co dzień w ruchu, a powinno być 270. Nie ma się co oszukiwać, wczorajsze zamieszanie na torach to efekt wieloletnich zaniedbań, ale także błędnych decyzji z ostatniego roku. Jeśli teraz nie zapadną decyzje o potrzebnych remontach, to wagonów znowu zabraknie, także w wakacje.