Policja twierdzi, że funkcjonariusz mógł użyć broni, bo jego życie było zagrożone. Kierowca został ranny w klatkę piersiową.
Wszystko zaczęło się od nocnego zatrzymania na warszawskim Bemowie, kierowcy forda. Nie chciał on jednak pokazać dokumentów. Kiedy jeden z funkcjonariuszy próbował wyciągnąć kluczyki ze stacyjki - samochód ruszył. Policjant został ranny w rękę. Pojazd natomiast ruszył w kierunku drugiego z funkcjonariuszy. Wyciągnął on pistolet i strzelił w stronę kierowcy. W tym samym czasie z auta próbował uciec pasażer. Policjantom udało się go złapać. Kilka ulic dalej zatrzymano także drugiego uciekiniera. Funkcjonariusze wyjaśniają teraz dlaczego mężczyźni próbowali uciec.