Zbigniew Wróbel żąda 5,4 mln zł, a Jacek Walczykowski – 6 mln zł. Do tego dochodzą odsetki za zwłokę, bo obaj panowie rządzili koncernem kilka lat temu.
Spór trwa. Wiadomo, że do sądu arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej trafiły pozwy w tej sprawie. Orlen zamierza się bronić, bo – jego zdaniem – kontrakty byłych prezesów budzą wątpliwości merytoryczne oraz prawne. Odszkodowania te ze względu na wysokość tych roszczeń są rażąco niezgodne z zasadami współżycia społecznego - mówi rzecznik spółki Dawid Piekarz.
Jak się ta sprawa zakończy? Nadal nie wiadomo, bo postępowanie w sądzie arbitrażowym jest poufne.