Wygląda na to, że konsultacje będą trudne. Jeśli opozycja zaproszenie w ogóle przyjmie. Adresatom tych zaproszeń zależy przede wszystkim, żeby nie zmieniać konstytucji pod dyktando Donalda Tuska. Jeśli chodzi o samą reformę ustrojową wszyscy są raczej „za”. Tę konstytucję, która jest, trzeba zmienić, bo to jest po prostu zła konstytucja - twierdzi prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wtóruje mu Ryszard Kalisz z SLD: Działanie konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku musi być przejrzane.
Problem w tym, że wizja reformy jest różna. PiS np. jak mówi Joachim Brudziński, chce prezydenta wzmacniać, tak by prezydent miał kompetencje przedkładania wysokiej izbie projektu ustaw, do którego nie można by wnosić poprawek. Opozycyjnym adresatom zaproszeń chodzi też, by nie angażować się w prace nad propozycją premiera, którą określają propagandą.